© Think (in) Visual Communication

Think (in) Visual Communication

Nieco ponad półtora roku po konferencji odnalazłem nieukończoną notkę z Think in Visual Communication. Cóż, nieukończoną już chyba pozostanie – no chyba, że ktoś mi pomoże – ponieważ notatki z pierwszego dnia najzwyczajniej w świecie acz nieco bezczelnie się nie uchowały. Niemniej i tak miło wrócić pamięcią choćby tylko do dnia drugiego tejże.

Drugi dzień konferencji zaczął się niepozornie. Niels Nielsen opowiedział o wykorzystaniu dźwięku w typografii. Problem w tym, że w zasadzie skomponował kilka dżingli do kilku krojów pisma… Czy były trafionymi propozycjami? Może tak, ale to było raczej działanie artystyczne i bardzo subiektywne, a nie jak można było się spodziewać projektowe. Następnie pokazał, że co prawda za dajmy na to zmianą światła międzyliterowego może iść zmiana dźwięku i to już było interaktywne, ale raczej mało było w tym wszystkim komunikacji wizualnej.

W wystąpieniu Hilary Kenna opowiedziała o swoim projekcie wyszukiwarki treści dla bibliotek. Bardzo ciekawa prezentacja. Powiedzmy, że nic dodać nic ująć. Bardzo na temat, ciekawie i bez zbędnych ozdobników. Tak właśnie powinny wyglądać prezentacje na konferencjach – projekt został problemowo omówiony. Sam projekt z resztą wydaje się być naprawdę ciekawym.

Następny był Walter Bohatsch. Niestety w kajeciku zanotowałem, żeby oglądnąć jego wykład jeszcze raz, bo zacząłem intensywnie o czymś myśleć i nie mogłem się skupić. W skrócie opowiadał o procesie projektowania, ale w mniej praktycznym ujęciu. Można powiedzieć, że taka filozofia dizajnu. Niestety do tej pory nie doszukałem się nagrań z konferencji.

Anne Odling wskazała na problem niskiej jakości projektowania w nauce. Jeśli o mnie chodzi, to z satysfakcją przytaknąłem, bo sam już jakiś czas temu popełniłem wpis na blogu traktujący o tym problemie.

Charis Tsevis w tytule swojej prezentacji miał design thinking, na co się wszyscy nastawili, tymczasem pokazał serię reklamowych ilustracji, czy raczej kolarzy swojego autorstwa, które z design thinking nie miały nic wspólnego.

Na końcu był Oliviero Toscani, który okazał się być idealnym zakończeniem dla konferencji. Miał naprawdę baaardzo mocną prezentację, która chyba najbardziej ze wszystkich zapadła mi w pamięć. Na początku stwierdził – choć to była najprawdopodobniej bajera – że napisał przemowę, ale że jest nudna, więc opowie nam coś o swoim życiu i dorobku. 50 lat światowej kariery to jest w końcu coś. Trochę się bałem kiedy zaczynał, że będzie to pokaz slajdów bez treści, z kilkoma fajnymi zdjęciami. Kiedy jednak przeszedł do rzeczy, całość przybrała charakter grzmiącego kazania – wręcz kościelnego, co poniektórych w tym i mnie przyprawiło o uśmiech – z chwilami, w których napięcie się kumulowało i momentami ciszy. Mówił słusznie i namawiał do odwagi – czego z resztą ostatnio (wtedy) mi było potrzeba. Przyjemnie było słuchać z jaką lekkością mówi: — tutaj mój kumpel Andy (Warhol), tutaj okładka Vogue (jedna, druga, trzecia…), tu okładka Elle (jedna, druga, trzecia…), a tu, w Vogue robiłem szesnastoletnią – nie pamiętam dokładnie dajmy na to – Cindy, a tu Angelina, a tu zaprojektowałem logo dla Esprit, a tu kampania dla United Colors of Benetton…

Tu też mam największy zgryz z całej konferencji. Nie orientuję się dokładnie w działaniach United Colors of Benetton, być może robią bardzo dużo na rzecz akcji humanitarnych, ale tak się zastanawiam, mając przed oczyma zdjęcie z kością [il. powyżej] na ile moralne jest wykorzystywanie retoryki — kupując jesteś przeciwko wojnie, popierasz tolerancję — do promocji sprzedaży odzieży. Oczywiście doceniam, że Toscani z własnej inicjatywy przemyca trudne treści dające mocno do myślenia w postaci reklam, z dwojga złego, to chyba mniejsze zło niż to co prezentuje American Apparel, ale mam z tym jakiś problem – w zasadzie cieszę się, że mam z tym problem.

Ostatecznie wszyscy wyszli fajnie nakręceni, a konferencję uważam za bardzo udaną.

Po konferencji poszedłem do Zachęty na „Postęp i higienę”. Trochę mnie ta wystawa przygasiła, na szczęście tylko trochę, a dała dodatkowo do myślenia w kontekście konferencji.

Zobacz również

Ilustracja tytułowa © Think in Visual Communication — Hanna Grabowska, Hanna Stano